Ostatnie lata dobitnie pokazują, że czynnikiem który w największym stopniu ogranicza plonowanie upraw jest niedobór wody. Co rolnicy mogą zrobić we własnym zakresie, aby przeciwdziałać suszy?

Choć na występowanie opadów nie mamy wpływu, to jednak jako rolnicy mamy kilka sposobów, aby ograniczyć szkody wyrządzane przez suszę. Od czego należy zacząć?

 

Susze coraz częstsze

 

Na przestrzeni ostatnich lat rolnicy w wielu rejonach kraju zmagali się z deficytem opadów, a tym samym ze spadkiem oczekiwanych plonów. Powodów tego stanu rzeczy jest wiele – postępujące zmiany klimatyczne powodują, że w czasie sezonu zimowego coraz rzadziej występują obfite opady śniegu, a tym samym gleba nie jest w stanie uzupełnić rezerwuaru wodnego. W efekcie już nawet krótsze okresy bez opadów mogą skutkować pogorszeniem kondycji roślin, mającym odzwierciedlenie w spadku plonów.

 

Zmiany w płodozmianie

 

Pierwszą kwestią, o której wspomina się przy rozmowach o przeciwdziałaniu suszy jest przemodelowanie płodozmianu w takim kierunku, aby przynajmniej częściowo móc zrezygnować z siewu roślin jarych. Ze względu na krótszy okres wegetacji często nie mają one wystarczająco dużo czasu na rozwinięcie rozbudowanego systemu korzeniowego, co jest ogromną wadą w kontekście powtarzających się okresów z niedoborem wody.

Mowa tu o odejściu od uprawy tych roślin jarych, które występują także w wariantach ozimych np. rzepak, pszenica, czy chociażby jęczmień.

 

Odpowiednia agrotechnika

 

Sporą ilość wody możemy także zaoszczędzić stosując odpowiednią agrotechnikę. Podstawą będzie w tym wypadku rezygnacja z orki na rzecz uprawy uproszczonej np. całopowierzchniowej, lub pasowej. Ważne jest również to, aby głęboka uprawa wykonywana była przed nadejściem zimy, aby ziemia miała okazję zgromadzić zasoby wodne w toku sezonu zimowego. Z tego też powodu kategorycznie odradza się wykonywania głębokiej uprawy wiosną, która generuje ogromne straty wody.

Kolejna kwestia dotyczy pozostawiania części resztek pożniwnych na wierzchu gleby, przez co jest ona częściowo zacieniana i w mniejszym stopniu podatna na parowanie.

Dobrą praktyką jest również wczesny wiosenny wjazd na pole z uprawą płytką, która ma za zadanie przerwać parowanie w wierzchniej warstwie gleby.

Powyższe rozwiązania mogą w pewnym stopniu ograniczyć podatność naszych upraw na suszę, jednak długotrwale utrzymujący się deficyt opadów i tak odciśnie swoje piętno na przyszłych plonach.

 

A może nawadnianie?

 

Coraz częstszym widokiem na polach są deszczownie, które mają za zadanie nawodnić plantacje. Co do zasady nawadnianie stosuje się w tych uprawach, które generują największe dochody np. w uprawach warzywniczych.

Pojawiają się jednak rolnicy, którzy decydują się także na nawadnianie bardziej pospolitych upraw jak chociażby kukurydza, rośliny motylkowe, czy zboża.

Jest to z pewnością rozwiązanie warte rozważenia szczególnie na słabszych stanowiskach, gdzie susza w największym stopniu obniża uzyskiwane plony. Najpopularniejszym sposobem nawadniania jest wykorzystanie deszczowni szpulowej, która rozlewa wodę wypompowaną ze studni głębinowej, czy chociażby ze stawu należącego do rolnika.

 

O czym jeszcze pamiętać?

 

Jak się okazuje, rośliny będą lepiej przygotowane do nadejścia suszy, jeśli wcześniej zostaną odpowiednio zaopatrzone w składniki pokarmowe. Dla przykładu potas jest odpowiedzialny za prawidłowy rozwój sytemu korzeniowego, czy ograniczanie parowania wody z nadziemnych części roślin, co ma kluczowe znaczenie przy nadejściu wysokich temperatur w połączeniu z niedoborem opadów.

Dobrym sposobem na dostarczenie wszystkich makroskładników roślinom będzie przedsiewne zastosowanie nawozów z serii Tarnogran, których producentem są Zakłady Chemiczne Siarkopol w Tarnobrzegu. Oprócz odpowiednio zbilansowanych makroskładników, w ich składzie znajdziemy także m.in. wapń, magnez, czy siarkę.

 

 

Wdrożył: Paweł Heczko © 2022. All rights reserved.

pl_PLPolish